Zaszufladkowany do: Tajniki modelingu, Wywiad | Tagi: praca w modelingu, problemy modelek, zarobki w modelingu
Witam Was ponownie i zapraszam do poczytania kolejnej części wywiadu z Anitą Heiną.
Powiedz jakiego rodzaju problemy musiałaś pokonywać?
- przede wszystkim to na pewno była szkoła. Ja byłam po liceum, zaczęły się studia i wyszły mi te wyjazdy. Nie wiedziałam jak to pogodzić, bo traktowałam modeling jako coś dodatkowego, a nie jak karierę i sposób osiągnięcia sukcesu. To co osiągnęłam jest dla mnie i tak dużym zaskoczeniem w porównaniu do tego, czego oczekiwałam na początku. Nie zmienia to faktu, że zawsze traktowałam to jako prace i bardzo się angażowałam w wykonywanie tego zajęcia. Na pewno jak każda młoda dziewczyna borykałam się z problemami, jeśli chodzi o wagę, która trudno utrzymać nawet takiej dorastającej dziewczynie, która niby ma bardzo dobrą przemianę materii.
Jeśli wychodzi się rano i na wieczór zjada się wszystko, co powinno się zjadać w ciągu całego dnia. Problemem był brak analizy tego, co się spożywa w ciągu dnia. Teraz wiem, że podstawą są regularne posiłki i nie należy się objadać na wieczór, a jednak podczas tych wyjazdów, wyjścia na kolacje, czy wspólne obżeranie się ze współlokatorkami jakimiś bardzo kalorycznymi rzeczami, to była codzienność. W takim wieku nie zdawałam sobie w ogóle sprawy z konsekwencji. Wydawało mi się, że jestem szczupła, jadłam dużo i myślałam, że tak już będzie. No, ale niestety przemiana materii się troszeczkę zmieniła, sposób żywienia również – są to też inne produkty, niż te, do których się człowiek przyzwyczaja przez całe lata. Stąd też wynika przybór masy, z którym trzeba było sobie poradzić chcąc być dalej modelką. No niestety było różnie. W tej chwili wiem, że im bardziej dba o regularne posiłki tym lepiej wychodzi na tym. Niestety nie wiedziałam o tym, gdy byłam młodsza. No i był to jakiś problem. Następnym problemem była podczas wyjazdów duża tęsknota za rodziną. Rozłąka działała na mnie szczególnie w czasie pierwszych wyjazdów. Był duży smutek, dużo łez, płaczu w słuchawkę, ale zawsze pod koniec wyjazdów byłam bardzo usatysfakcjonowana. Nie tylko to wynikało z zarobków, ale starałam się czerpać jak najwięcej, będąc w jakimś nowym miejscu, starałam się zwiedzać i zobaczyć co się da i z tego się bardzo cieszę. Wielokrotnie dziewczyny będąc tak bardzo uczuciowe jak ja, popadają w depresje i zamykają się w domu, nie chcą nigdzie wychodzić. Uważam, że to jest błąd, bo jeżeli już gdzieś człowiek pojechał to trzeba zobaczyć jak najwięcej.
A ile czasu zajęło Tobie, od momentu rozpoczęcia pracy modelki, do momentu, gdy zaczęłaś zarabiać?
- Pracę w Paryżu zaczynałam w listopadzie, no, a pierwsze pieniążki odbierałam w marcu, więc w sumie niecałe pół roku.
Czy to wtedy zaczęło się Twoje regularne zarabianie?
- Tak, w tym czasie jeździłam tylko do Paryża i współpracowałam tam głównie z jedną agencją. Przyjeżdżałam na okresy 1-miesięczne. Aktualnie jest to raczej nie do pomyślenia – dziewczyny muszą być znacznie dłużej. Każdy miesięczny pobyt w Paryżu przynosił mi już jakieś dochody i to były dużo większe dochody niż tutaj średnie w Polsce, więc można powiedzieć, że byłam bardzo zadowolona.
Następna ostatnia już częśc wywiadu już w piątek. Zapraszam
No Comments Yet jak dotychczas
Dodaj komentarz
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>




