NaWybiegu


Ile polskie agencje wyciskają z promocji piękna? – komentarz
8 czerwiec 2008, 18:32
Zaszufladkowany do: Praktyczny Modeling, Tajniki modelingu | Tagi: , ,

W piątek w serwisie Gazeta.pl pojawił się artykuł zatytułowany: The money girls – ile polskie agencje wyciskają z promocji piękna? Postanowiłam skomentować i uporządkować informacje, które przekazuje autor.
Sam tytuł jest dwuznaczny. Może sugerować, że agencje wyciskają modelki jak przysłowiowe cytryny, z drugiej strony może oznaczać, że skoro muszą wyciskać, to o pieniądze w tej branży bardzo trudno. Tak więc w kwestii zarobków agencji modelek, artykuł stawia więcej pytań niż daje odpowiedzi. Ile naprawdę zarabiają agenci? Sam autor przyznaje, że trudno mu było dowiedzieć się szczegółów. Oficjalna wersja w branży to:

Prowizje agencji określa umowa z modelką. Stawki są podobne: agencja otrzymuje dwadzieścia procent od zarobków modelki w kraju i około dziesięciu procent – za granicą.

I faktycznie w rozmowach z modelkami zwykle pojawiają się informacje o prowizji 20% (tak wynika z ankiety, którą przeprowadziłam kilka tygodni temu). Jednak już na podstawie samych komentarzy, można wywnioskować, że nie do końca jest to zgodne z prawdą. W rzeczywistości z prowizjami bywa bardzo różnie. Na pewno są agencje, które dbają o to, by informacje przekazywane modelkom były zgodne z prawdą. Jest jednak część firm, które stosują inne zasady: mówią o 20%, a pobierają np. 30%, 40%,  20% z góry – od klienta i 20% z dołu – od modelki. O wyższych prowizjach nie słyszałam, oprócz przypadków współpracy z agencjami za granicą, gdzie odbywa się wszystko na innych zasadach, a koszty i ryzyko jest o wiele wyższe.

Autorowi udało się również obalić kilka mitów. Słusznie zaznacza, że czasy wielkich gwiazd topmodelingu już się skończyły. Niestety nie rozwinął tematu. A szkoda, bo konsekwencje tego zjawiska stawiają pod znakiem zapytania tradycyjny w Polsce, sposób funkcjonowania agencji modelek.
Strategia: odkryć talent i wypromować, w obliczu zmierzchu ery topmodelingu, może okazać się bardzo dużym wyzwaniem. Dodatkowo coraz więcej młodych dziewczyn nie chce wyjeżdżać na długie miesiące. Informacje o tym, że trudno zarobić pracując za granicą, rozchodzą się w środowisku dość szybko. Wysokie prowizje, koszty wynajmu mieszkania, wyżywienia, transportu i wreszcie promocji nowej twarzy, są bardzo wysokie, a modelka musi pokryć wszystko z zarobionych przez nią pieniędzy. Jeśli chce pogodzić pracę ze studiami, nie ma czasu na długie wyjazdy, umowa na wyłączność i wyjazdy przestają być aż tak atrakcyjne finansowo. Zwłaszcza, że są małe szanse, aby zostać topmodelką. Jedna z osób, z którą autor artykułu prowadził wywiad przyznaje wprost:

… dziś takich dziewczyn w całej Polsce jest może 5-6.


Kolejny mit to nieodwracalność umowy na wyłączność. Faktycznie coraz więcej agencji dąży do podpisywania kontraktów:

Dziś każda agencja zazdrośnie pilnuje swych modelek i szybko podpisuje profesjonalne umowy.

Jednak w wielu przypadkach, współpraca jest uzależniona od tego czy modelka rzeczywiście dostaje zlecenia. Dodatkowo kary za zerwanie umowy są “martwymi zapisami”, bo z powodu ich wysokości są często nie do ściągnięcia.
Ważna jest wypowiedź właścicielki Agencji D’Vision, która prezentuje dość liberalny i według mnie uczciwy pogląd:

Uważam, że niektóre agencje przesadzają w tych sprawach. Chcąc
zabezpieczyć się przed ewentualnymi stratami, wpisują w kontrakty
bajońskie sumy. A przecież nakłady polskich agencji i zyski, które mogą zaoferować są nieporównanie mniejsze niż za granicą.
Podstawą dobrej współpracy jest wzajemne zaufanie. Nikt nikogo nie będzie trzymać na siłę. Jeśli modelka nie ma wobec mnie długu i chce zmienić agenta, powinna móc odejść


Trzeci obalony mit to informacje dotyczące historii najlepszych agencji w Polsce. “Przez przypadek” – to dobre określenie sposobu, w jaki powstało wiele firm, które teraz mają ugruntowaną pozycję. To niesamowite jak duże możliwości oferowały wczesne lata 90-te. Mówi się, że w tamtym okresie rodzącego się kapitalizmu w Polsce można było zająć się jakimkolwiek biznesem i odnieść sukces. Obecnie założenie firmy, polegając na szczęściu i intuicji, to samobójstwo. Dziś każde przedsiębiorstwo musi znaleźć swoją niszę i się wyspecjalizować.

Ostatni mit dotyczy ilości nakładów i pracy jaką muszą wykonać bookerzy. Spotykam się czasami z opiniami, że agencje modelek tak na prawdę robią niewiele, a zarabiają dużo. Ten artykuł zbliża nas nieco bardziej do prawdy odwracając proporcje. Dużo się pracuje, a zarabia nie aż tak dużo. Właścicielki niektórych agencji nie mają czasu na wakacje, a nawet jeśli gdzieś wyjadą to są pod telefonem lub podłączone do internetu. Dyspozycyjność 100%. Porównując ilość nakładów pracy oraz inwestycji modelek i agencji, zarzuty, że 20% prowizji to za dużo, są absurdalne.

Wokół branży modelingowej krąży wiele mitów. Bardzo się cieszę, że pojawiają się artykuły, takie jak ten, które prezentują chociaż skrawek rzeczywistości. Uważam, że nie tylko prasa może zajmować się rozpowszechnianiem informacji o naszej branży. To przede wszystkim agencje powinny zadbać o lepszy PR i zamiast mitów dzielić się wiedzą oraz omawiać problemy, które generuje modeling. Najważniejsze to szukać rozwiązań, które będą niosły korzyści dla wszystkich.


1 komentarz jak dotąd
Dodaj komentarz

Zwyczajowo powinno być (tak jest przynajmniej na świecie) prowizja 20% od modelki i 20% od klienta.
“Na pewno są agencje, które dbają o to, by informacje przekazywane modelkom były zgodne z prawdą.” W umowie miedzy modelką a agencją jest zapewne zapis ‘Agencja pobiera 20% prowizji od wynagrodzenia Modelki’” wiec jest to zgodne z tym co agencje mówią modelce, jako ze kwota netto faktury dla klienta to wynagrodzenie modelki + prowizja od klienta. Pracy na polskim rynku jest mało, stawki też nie powalają, konkurencja duża (i modelek i agencji) więc nie dziwi prowizja taka jw.
“Ważna jest wypowiedź właścicielki Agencji D’Vision, która prezentuje dość liberalny i według mnie uczciwy pogląd: (i tu wypowiedź)”
Zakładamy idealistycznie, że agencje stosują zasady fair play i jedynym wyznacznikiem utrzymania współpracy jest dobra relacja agent-modelka. Dotychczas jedynym źródłem nowych modelek jest scouting lub przejscie modelki do innej agencji z powodu złej relacji modelka-agent, być moze pojawi się, o ile już nie jest, stosowane za granicą podkupywanie modelek tj. oferowanie niższych prowizji krajowych (z 0% włącznie), dzielenie się prowizją zagraniczną 50/50, lub po prostu jednorazowa kasa za zmianę agencji-matki… I wtedy w zależności od tego, na jakim etapie była inwestycja w daną modelkę moze opłacić się zapisanie w umowie kar umownych nie tylko do wysokości poniesionych kosztów ale również utraconych przyszłych korzyści. A zazwyczaj kary umowne dotycza albo świetnie rokujących nowych lub doświadczonych i dobrze zarabiających modelek, nikt nie podpisuje umów z “taką sobie” modelką.

Comment - autor: pablo




Dodaj komentarz
Znak podział wiersza i akapitu wstawiany jest automatycznie, twój adres e-mail nie będzie opublikowany, stosowanie HTML jest dozwolone: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>